wtorek, 17 lutego 2015

Od Andreas'a CD. Felix'a

Szliśmy chwilę prostą ulicą, lecz w pewnym momencie skręciliśmy do ślepego zaułka, gdzie nie było drugiego wyjścia. Idąc prosto na spotkanie ze ścianą, jednak to był ukryty portal, przeszliśmy przez niego i znaleźliśmy się w bogatym pomieszczeniu. Tak, byliśmy w biurze tego urzędnika, siedział sobie za biurkiem i przeglądał jakieś papiery.
- O, Książę, nie spodziewałem się ciebie tak szybko...- wstał urzędnik, podszedł i ukłonił mi się.
- Nie jestem księciem... z kimś mnie pomyliłeś... - mruknąłem.
- Wasza Wysokość, przecież... - zatkałem mu usta dłonią.
- Do cholery, rozumiesz co do ciebie mówię? Nie używaj tego tytułu w świecie ludzkim.., tak możesz tylko na osobności...- szepnąłem mu do ucha tak, że ten dzieciak nie słyszał, oczywiście nie był już pod moją kontrolą, ale go pilnowałem by nie zwiał.
- Felix'ie Evans, masz do oddania sam wiesz ile... Masz na odrobienie tej sumy miesiąc czasu inaczej oddam cię do więzienia, gdzie będą cię gwałcić...- odparł siadając na swoim miejscu. Patrzyłem na niego, a on na mnie. - A Ty, Andreas, masz dopilnować, aby znalazł sobie pracę, ma na to 2 dni... Zapłatę dam ci gdy to zakończysz...
- Ehem, za to, że mam go pilnować by znalazł pracę biorę +2k...- odparłem.
- 1,5.... - licytował się.
- 2,5... chyba, że mam komuś poderżnąć gardło...- uśmiechnąłem się drwiąco.
- Eh, dobra... Dostaniesz te 4k.... - westchnął. - Zabierz tego dzieciaka, bo już nie mogę na niego patrzeć.
- Nie jestem jakimś jebanym dzieciakiem !- prychnął Felix.
Złapałem go za nadgarstek i otworzyłem portal, ciągnąłem go za sobą, jednak chciał zaprotestować i nie iść, dlatego ścisnąłem go dość mocno, prawie wykręcając mu rękę.
Będąc już na zewnątrz w mojej ręce pojawiła się gazeta z ofertami prac, dałem mu ją prosto do rąk, żeby sobie je przejrzał. Schowałem ręce w kieszenie i szedłem ulicą.

<Felix?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz