Nie ruszyło jej to, nawet nie drgnęła.-Sądząc po twojej wypowiedzi, dajesz mi wybór. Albo otchłań, albo lustro, tak? Wolę lustro-powiedziała wzruszając ramionami. Wiedziała że mówi poważnie, błędem by było sądzić że jest inaczej. Ale co jej zostało? Mogła się już przekonać że nie ma z nim żartów. Lub po prostu zacznie go męczyć po swojemu, wywali ją i wszystko wróci do normy-Vierra Aley znów będzie sama.
-Twoje szczury są tak samo urocze jak i ty Maltuś. Ty jesteś okropnie źle wychowany, nie wiesz że kobiety się bez pytania nie całuje?-fuknęła na niego i z otwartej dłoni(która była jeszcze wolna) walnęła go z liścia. Czyli nieświadomie zaczęła pokaz swojego trudnego charakteru.-Druga sprawa jest taka, ten fotel powinien stać bardziej na lewo, tam gdzie swoi teraz, źle wygląda. I ostatnie rzecz demonie z piekła rodem, skoro nie chcesz mnie widzieć, wystarczyło powiedzieć a nie odstawiać szopkę.-To zdanie niemal że wywarczała wyrywając swoją dłoń z żelaznego uścisku. Przeszła przez pokój krokiem zdenerwowanej kobiety i wyszła trzaskając drzwiami.
Nie! Ach, nie miałam trzaskać. Wyszło gorzej niż to planowałam-pomyślała z westchnieniem kierując się na najwyższe partie zamku. Ściemniało się, księżyc zaraz wejdzie na niebo...Taka chwila wytchnienia po ciężkim dniu. Czuła się zmieszana, chyba naprawdę polubiła tego demona.
<Malthael? XD>
-Twoje szczury są tak samo urocze jak i ty Maltuś. Ty jesteś okropnie źle wychowany, nie wiesz że kobiety się bez pytania nie całuje?-fuknęła na niego i z otwartej dłoni(która była jeszcze wolna) walnęła go z liścia. Czyli nieświadomie zaczęła pokaz swojego trudnego charakteru.-Druga sprawa jest taka, ten fotel powinien stać bardziej na lewo, tam gdzie swoi teraz, źle wygląda. I ostatnie rzecz demonie z piekła rodem, skoro nie chcesz mnie widzieć, wystarczyło powiedzieć a nie odstawiać szopkę.-To zdanie niemal że wywarczała wyrywając swoją dłoń z żelaznego uścisku. Przeszła przez pokój krokiem zdenerwowanej kobiety i wyszła trzaskając drzwiami.
Nie! Ach, nie miałam trzaskać. Wyszło gorzej niż to planowałam-pomyślała z westchnieniem kierując się na najwyższe partie zamku. Ściemniało się, księżyc zaraz wejdzie na niebo...Taka chwila wytchnienia po ciężkim dniu. Czuła się zmieszana, chyba naprawdę polubiła tego demona.
<Malthael? XD>