Czarodziejka stała na środku wielkiego jeziorka. Dosłownie stała, gdyż
pod stopami miała sporą lodową taflę, która jakimś cudem nie zatonęła.
Uniosła w górę dłonie i szeptała nowe zaklęcie które stworzyła. W końcu
gdzieś musiała je testować. Okolica wydawała się wystarczająco
wyludniona aby nikt przypadkiem nie zginął. Wokół tylko lasy, lasy i
lasy. Gdy opuściła dłonie tafla zafalowała niebezpiecznie.
- No co jest. - szepnęła i powtórzyła czynność.
Nadal jednak nic się większego nie stało. Tupnęła nogą i prawie wpadła przez to do wody. W porę odzyskała równowagę.
- Jeszcze raz. Przecież wszystko sprawdziłam!
Ręce opadły i… nic. Zdusiła przekleństwo i przeszła kawałek w bok, razem z lodową krą. Wykonała zwinny obrót wokół własnej osi a woda zawirowała wraz z nią. Ponownie wzniosła dłonie i wypowiedziała słowa mocy. Niebo nieco się zachmurzyło. Zadowolona nie przerywała aż do momentu gdy zerwał się mocniejszy wiatr.
- Dziwne. Tego nie było w zaklęciu. Cóż, trudno. - wypowiedziała do końca formułkę.
Wokół rozpętało się piekło. Dziewczyna została z mocą odrzucona do tyłu i wpadła do wody. Tafla pokryła się grubą warstwą lodu, nie pozwalając jej zaczerpnąć powietrza. Tonęła… Z czarnego nieba sypały błyskawice, potęgując ogólny chaos i destrukcję. Nie było to jednak dla niej ważne. Powoli traciła przytomność.
<Draygon? :) >
- No co jest. - szepnęła i powtórzyła czynność.
Nadal jednak nic się większego nie stało. Tupnęła nogą i prawie wpadła przez to do wody. W porę odzyskała równowagę.
- Jeszcze raz. Przecież wszystko sprawdziłam!
Ręce opadły i… nic. Zdusiła przekleństwo i przeszła kawałek w bok, razem z lodową krą. Wykonała zwinny obrót wokół własnej osi a woda zawirowała wraz z nią. Ponownie wzniosła dłonie i wypowiedziała słowa mocy. Niebo nieco się zachmurzyło. Zadowolona nie przerywała aż do momentu gdy zerwał się mocniejszy wiatr.
- Dziwne. Tego nie było w zaklęciu. Cóż, trudno. - wypowiedziała do końca formułkę.
Wokół rozpętało się piekło. Dziewczyna została z mocą odrzucona do tyłu i wpadła do wody. Tafla pokryła się grubą warstwą lodu, nie pozwalając jej zaczerpnąć powietrza. Tonęła… Z czarnego nieba sypały błyskawice, potęgując ogólny chaos i destrukcję. Nie było to jednak dla niej ważne. Powoli traciła przytomność.
<Draygon? :) >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz