Gdy poczułam dotyk jego ust byłam zbyt zaskoczona by zareagować od razu. W żołądku jednak doznałam istnej rewolucji. Teraz wiem co niektórzy mieli na myśli mówiąc “motylki”. Zrobiłam się czerwona, tak jak on zresztą. Potem jednak oprzytomniałam gdy nazwał mnie idiotką. Nie szanował mnie. Prawdopodobnie miał za nic. Cóż, przyzwyczaiłam się do takich zachowań. Co prawda wyobrażałam sobie, że mój pierwszy pocałunek nie będzie czystym przypadkiem, ale… nie można mieć wszystkiego. I tak był przyjemny.
-Przepraszam. -powiedziałam opuszczając głowę i wyplątując z jego przyjemnych ramion.
O czym ja w ogóle myślę?! Poprawiłam włosy by dać zajęcie drżącym rękom. Co ja mam teraz zrobić?! Nie chciałam uciekać, ale jeśli… Wzięłam głęboki oddech.
-Connor.
-Co. No przecież nic się nie stało. -wydawał się zirytowany, więc zamilkłam.
Dla niego to zapewne nic nie znaczyło. Zdałam sobie sprawę, że musiał mieć już sporo dziewczyn, a ja głupia zachowuję się jak … ja.
-Masz rację. -powiedziałam odsuwając się nieco i uważając aby bardziej się nie potknąć.
Gdybym ponownie wylądowała w jego ramionach zapewne bym zemdlała. Wtedy dopiero miałby powód do śmiechu. Przecież mu nie powiem, że jest pierwszym mężczyzną z którym mogę przebywać sama.
-To… może chodźmy lepiej. -odparłam, nadal speszona.
Jak mam się teraz zachowywać? On starał się być spokojny więc również udawałam. Co miał na myśli mówiąc, że takie rzeczy będą się zdarzały? Mimo, że to było przyjemne.
-Nadal chcesz mnie zabrać do tego zamku? -zapytał a ja zorientowałam się, że nie szedł za mną.
-Oczywiście. -odwróciłam się do niego, ale gdy tylko ujrzałam, ponownie poczułam to dziwne uczucie w żołądku.
Policzki chyba też miałam czerwone bo uśmiechnął się lekko. No jasne, stanowię wprost idealny obiekt drwin. Miałam ochotę przyłożyć mu czymś ciężkim.
-Chyba, że nie chcesz. Ale sądzę, że u nas też znajdziesz coś ciekawego. Właściwie czym się interesujesz?
<Connor? Biedna Lumen nie wie co powiedzieć xD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz