Zamrugałam zdziwiona.
- Nie, dzięki.
Wiatr poruszył moimi jasnymi włosami. Założyłam je za ucho. Spojrzałam ma niego szczerze.
- Przepraszam cię za tamto.
Ja serio mu to powiedziałam? Boże drogi. Nadal uważałam że to on powinien mnie przeprosić. Bolał mnie przez niego kręgosłup, ale darowałam sobie. Odwróciłam wzrok.
- Ktoś mnie wystawił. - mruknęłam raczej do siebie niż do niego. - Jak się dowiem kto to był, niech się martwi że nie zginą wcześniej.
Spojrzałam na niebo,po chwili zamknęłam oczy,ciesząc się z chłodnego powietrza na twarzy.
<Artur?>
- Nie, dzięki.
Wiatr poruszył moimi jasnymi włosami. Założyłam je za ucho. Spojrzałam ma niego szczerze.
- Przepraszam cię za tamto.
Ja serio mu to powiedziałam? Boże drogi. Nadal uważałam że to on powinien mnie przeprosić. Bolał mnie przez niego kręgosłup, ale darowałam sobie. Odwróciłam wzrok.
- Ktoś mnie wystawił. - mruknęłam raczej do siebie niż do niego. - Jak się dowiem kto to był, niech się martwi że nie zginą wcześniej.
Spojrzałam na niebo,po chwili zamknęłam oczy,ciesząc się z chłodnego powietrza na twarzy.
<Artur?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz