piątek, 28 listopada 2014

Od Connora CD Lumen

To dziwne uczucie coraz to częściej nie daje mi spokoju. Ale już mnie nie denerwuje. Teraz wydaje się... miłe. Po prostu miłe. I to chyba... nic szczególnego.
Razem z Nocte wyszliśmy z zamku, a ona zaczęła mnie prowadzić na teren Iluminatów. Przez pewien czas, panowała głęboka cisza...
-Daleko tam jeszcze? Przecież wcześniej się zgubiłaś! Skąd pamiętasz drogę!?
-Wystarczy pójść ze na wschód od zamku i będzie się na miejscu.
-Więc czemu wcześniej nie poszłaś na wschód?
-Sądzisz, że łatwo jest z tą orientacją w terenie?
-Nie no... w sumie to nie. Ale wiesz... odpocznę sobie trochę. Na dziś to mój limit, więc daj mi chwilę. -położyłem się pod pierwszym lepszy drzewem i na chwilę zamknąłem oczy.
-Dziękuję, że nie straciłeś mnie w lochach, ani nie pozostawiłeś w żadnych katakumbach.
-Nie miałem powodu. Nie wkurzasz mnie.
-Ale i tak dziękuję. Poza tym, to miejsce, które mi pokazałeś było wspaniałe. -poczułem ciepło Nocte.
Otworzyłem oczy. Ta dziewczyna leżała naprawdę blisko mnie. Mógłbym bez wahania się na nią rzucić. Ale nie zrobię tego. Nie wiem czemu, ale nie jestem w stanie jej tego zrobić. W takich sytuacjach jak ta, zawsze serce bije szybciej. Boję się jej czy co?
Wstałem.
-To jak? Idziemy dalej? -podałem jej rękę, aby mogła wstać.
-Jesteś miły. -skorzystała z pomocy.
-Nie jestem. Tylko tak ci się zdaję... -odwróciłem wzrok.
-Jesteś! -Nocte potknęła się o kamień i kiedy już miała spaść...
-Lumen! -od kilku godzin nic nie wychodziło tak, jak chciałem.
Przypadkiem ją pocałowałem. Teraz to uczucie było niesamowicie silne.
-Ty idiotko! Mówiłem, że masz uważać, bo staną ci się takie rzeczy jak ter... -zobaczyłem jej twarz. Cała czerwona... mogę rzec, ze lekko zrozpaczona. Ale nie wyglądało mi to na ból. Ja sam pewnie nie wyglądałem lepiej...

<Lumen? :3>


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz