niedziela, 30 listopada 2014

Od Connora CD Lumen

-No dobrze powiedzmy, że ci wierzę. Ale chyba nie musisz się do niego kleić.
Od razu mogłem się zorientować, że nie jest z naszych. Miałem chęć zabić tego typa, ale nie miałem powodu. Choć gdybym spotkał go jakiś czas temu, pewnie już dawno jeden z nas byłby martwy - czyli on.
-Poza tym... -ciągnął dalej. -...Lumen, ty nic o nim nie wiesz, prawda?
-Wiem to, co powinnam.
-Czyli twierdzisz, że ten okrutny zboczeniec i terrorysta jest dobrym człowiekiem?
Pomyślałem, że po tych słowach Nocte po prostu odejdzie -co prawda wiedziała już o tym wiele wcześniej- ale na szczęście to się nie stało.
-Tak myślę.
-Zapewne to tylko kwestia czasu zanim wydarzy się coś, czego będziesz żałować...
-Przed chwilą mówiłeś, że mi wierzysz.
Naprawdę, ciężko zrozumieć tego gościa.
-Rób jak uważasz.
I odszedł.
-Dziękuję. -po raz to kolejny powiedziałem to słowo... nawet... miłe uczucie.
-W porządku.
Spojrzałem na jej twarz. Zacząłem się śmiać.
-Co cię tak bawi!?
-Twoja twarz... jesteś cała czerwona!
-Ej! To nie jest śmieszne!
Podszedłem i ją przytuliłem - tak samo, jak wcześniej ona mnie.

<Lumen? :3 Widzisz? On żyje. XD>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz