Dało się słyszeć głośnie westchnienie, symbolizujące zażenowanie.-Doprawdy, jak dziecko.-Vierra już jako ta stara, poczciwa zrzęda, zeszła ze schodów przykucając przy nim.-Na początku myślałam że Connor gwałci gdzieś tu jakiegoś ptaka, kto by pomyślał że te czarne piórka należą do kolegi Koszmara?
Do kieszonki na piersi wsadziła mu garść czarnych piór i poklepała ją kilka razy. Pomogła mu się pozbierać się z podłogi, sprzeciwów nie przyjmowała a gdy widziała że chce powiedzieć, po prostu zagłuszała go długą wypowiedzią na temat tego jak to przekomicznie wyglądał spadając ze schodów i wcześniej na lodzie.
Zaprowadziła go aż do samej komnaty, osłaniając przy tym od światła. Do pokoju weszła jako pierwsza, nie czekając na zaproszenie. Ciekawska natura i chęć zdenerwowania go tak jej nakazywały.
-Nie wiem jak się nazywasz-powiedziała chodząc od półki do półki, od fotela do fotela. Żadna cegiełka nie umknęła przed jej wścibskiemu oku.
<Malthael? XD>
Do kieszonki na piersi wsadziła mu garść czarnych piór i poklepała ją kilka razy. Pomogła mu się pozbierać się z podłogi, sprzeciwów nie przyjmowała a gdy widziała że chce powiedzieć, po prostu zagłuszała go długą wypowiedzią na temat tego jak to przekomicznie wyglądał spadając ze schodów i wcześniej na lodzie.
Zaprowadziła go aż do samej komnaty, osłaniając przy tym od światła. Do pokoju weszła jako pierwsza, nie czekając na zaproszenie. Ciekawska natura i chęć zdenerwowania go tak jej nakazywały.
-Nie wiem jak się nazywasz-powiedziała chodząc od półki do półki, od fotela do fotela. Żadna cegiełka nie umknęła przed jej wścibskiemu oku.
<Malthael? XD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz