Demon zaczął wodzić delikatnie palcami po jej karku.
-Zastanawiam się czy jednak cię tu nie zostawić. Pomyśl tylko.. -zatoczył łuk dłonią.
-Kto ma takie szczęście by umrzeć w równie malowniczym miejscu?
-Zostaw mnie w spokoju!
-Z przyjemnością. -ukłonił się drwiąco i odszedł kawałek.
Doleciał do niej lodowaty wiatr tak mocny, że skuliła się w sobie. Nie dałaby rady wytrwać w takim otoczeniu kilku minut.
-Poczekaj!
Stanął zadowolony.
-Mmm już się stęskniłaś?
-To może… zabierzesz mnie jednak do cieplejszego miejsca? -wyszeptała szczękając zębami.
Podszedł do niej i natychmiast zrobiło się ciepło.
-Moooże, jeśli ładnie poprosisz. -powiedział przybliżając się nieco.
Otoczył ją skrzydłami, osłaniając przed zimnem. Dzieliły ich dosłownie centymetry. Widać było, że sprawia mu to satysfakcję.
<Rachel? On jest wredny z zasady xD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz