Vierra wzdrygnęła się. Stojąc za jednym z drzew, obserwowała jak dziewczyna bezradnie próbuje ją znaleźć. Czarodziejka nie przepadała za walką w takim terenie. Magia dawała jej niejaką swobodę, której nie posiadali użytkownicy zwykłych broni.
Ukryła się na wyższej gałęzi, ukryta w koronie drzewa. Z coraz większym zainteresowaniem obserwowała młodą elfkę. Podziwiała grację z jaką się poruszała, jednak te uszy...Uh, coś okropnego. Gdyby nie one, pewnie mogła by pozwolić jej przebywać w swoim towarzystwie.
-Jak się nazywasz szpiczastoucha?-spytała zmieniając co rusz swoją kryjówkę.
-Myślisz że ci powiem? Wyjdź, nie chowaj się-warknęła dziewczyna. Aley uśmiechnęła się do siebie. Widać że tak prędko z tond nie uda jej się odejść.
<Maiev?>
Ukryła się na wyższej gałęzi, ukryta w koronie drzewa. Z coraz większym zainteresowaniem obserwowała młodą elfkę. Podziwiała grację z jaką się poruszała, jednak te uszy...Uh, coś okropnego. Gdyby nie one, pewnie mogła by pozwolić jej przebywać w swoim towarzystwie.
-Jak się nazywasz szpiczastoucha?-spytała zmieniając co rusz swoją kryjówkę.
-Myślisz że ci powiem? Wyjdź, nie chowaj się-warknęła dziewczyna. Aley uśmiechnęła się do siebie. Widać że tak prędko z tond nie uda jej się odejść.
<Maiev?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz