Dziewczyna niepewnie ruszyła dalej z torbą na ramieniu, w której coś
mocno się szamotało. Nagle poczuła niemiły dreszcz. Ktoś ją obserwował.
Odwróciła się gwałtownie i stanęła twarzą w twarz z nieznajomym.
- Dziękuję, ale poradzę sobie sama. Nie musisz mnie odprowadzać. – dodała z ironicznym uśmiechem. Chłopak patrzył na nią pożądliwie tak, że zrobiło jej się nieswojo.
- Ja idę tylko w tą samą stronę, co ty. Nie zamierzam się zbliżać do siedzimy Iluminatów. – powiedział zimno jakby mówił o robakach. Żachnęła się lekko i poprawiła torbę, w której coś zasyczało. Malthael spojrzał na nią ciekawie.
- Co ty tam chowasz?
- Nie powinno cię to obchodzić. – powiedziała chłodno i poszła dalej. Jednak gostek nie chciał się odczepić. Kluczył za nią po lesie jak ogar gończy. Wreszcie westchnęła i zatrzymała się.
- Możesz się wreszcie odczepić?
(Malthael? Prawda, prawda :3 Twojego opka nie da się pomylić z żadnym innym)
- Dziękuję, ale poradzę sobie sama. Nie musisz mnie odprowadzać. – dodała z ironicznym uśmiechem. Chłopak patrzył na nią pożądliwie tak, że zrobiło jej się nieswojo.
- Ja idę tylko w tą samą stronę, co ty. Nie zamierzam się zbliżać do siedzimy Iluminatów. – powiedział zimno jakby mówił o robakach. Żachnęła się lekko i poprawiła torbę, w której coś zasyczało. Malthael spojrzał na nią ciekawie.
- Co ty tam chowasz?
- Nie powinno cię to obchodzić. – powiedziała chłodno i poszła dalej. Jednak gostek nie chciał się odczepić. Kluczył za nią po lesie jak ogar gończy. Wreszcie westchnęła i zatrzymała się.
- Możesz się wreszcie odczepić?
(Malthael? Prawda, prawda :3 Twojego opka nie da się pomylić z żadnym innym)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz