Uśmiechnęłam się lekko.
- Ja nigdzie nie mieszkam – odrzekłam.
Chłopak zmarszczył brwi.
- Nie mam stałego miejsca zamieszkania – wyjaśniłam. – Stale się przemieszczam.
- To trochę dziwne… - przyznał Draygon, ale pomógł mi się wdrapać na grzbiet Crayzi. Szarpnęło i smoczyca wzbiła się w powietrze.
- Wysadźcie mnie przy najbliższej jaskini – powiedziałam.
- Może być tam? – chłopak wskazał niewielką górę. U jej podnóża znajdowało się niewielkie, skalne zagłębienie.
Skinęłam głową i Crajzy przygotowała się do lądowania. Opadła z gracją na skałę tuż przed jaskinią.
- Dziękuję – pogładziłam lekko chropowate, smocze łuski.
- Nie ma za co – Draygon pomógł mi zsiąść.
Weszłam do jaskini. Była mała, ale przytulna. Może zostanę tu z dwie noce. Skuliłam się w koncie i obserwowałam jak smocza sylwetka staje się coraz mniejsza aż w końcu ginie mi z oczu. Rozmyślałam nad tym co mnie dzisiaj spotkało. Crajzi była naprawdę piękną smoczyą i bardzo ją polubiłam. Potem moje myśli powędrowały do Draygona. Był bardzo miły i może… przystojny? Nie wiem nawet czy nie jego bardziej polubiłam… nie to nie czas się zakochiwać. Otuliłam się płaszczem i natychmiast usnęłam.
<Draygon? A ty co robiłeś po rozstaniu?>
- Ja nigdzie nie mieszkam – odrzekłam.
Chłopak zmarszczył brwi.
- Nie mam stałego miejsca zamieszkania – wyjaśniłam. – Stale się przemieszczam.
- To trochę dziwne… - przyznał Draygon, ale pomógł mi się wdrapać na grzbiet Crayzi. Szarpnęło i smoczyca wzbiła się w powietrze.
- Wysadźcie mnie przy najbliższej jaskini – powiedziałam.
- Może być tam? – chłopak wskazał niewielką górę. U jej podnóża znajdowało się niewielkie, skalne zagłębienie.
Skinęłam głową i Crajzy przygotowała się do lądowania. Opadła z gracją na skałę tuż przed jaskinią.
- Dziękuję – pogładziłam lekko chropowate, smocze łuski.
- Nie ma za co – Draygon pomógł mi zsiąść.
Weszłam do jaskini. Była mała, ale przytulna. Może zostanę tu z dwie noce. Skuliłam się w koncie i obserwowałam jak smocza sylwetka staje się coraz mniejsza aż w końcu ginie mi z oczu. Rozmyślałam nad tym co mnie dzisiaj spotkało. Crajzi była naprawdę piękną smoczyą i bardzo ją polubiłam. Potem moje myśli powędrowały do Draygona. Był bardzo miły i może… przystojny? Nie wiem nawet czy nie jego bardziej polubiłam… nie to nie czas się zakochiwać. Otuliłam się płaszczem i natychmiast usnęłam.
<Draygon? A ty co robiłeś po rozstaniu?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz