-Ty sobie pływaj. Ja sam też mam lepsze zajęcia. Patrzenie na ciebie zaczęło mnie już nudzić. -ruszyłem w stronę zamku. Potrzebowałem jakiejś porządnej broni... najlepiej dużego i ostrego miecza. Lord powinien się tym zająć, więc poszedłem na spotkanie z nim.
-Witaj Black. -przywitał mnie.
-Taa... nie ważne. Takie sprawy zostawmy za sobą. Potrzebuję miecza. Da radę zrobić?
-Myślę, że ktoś z zamku zajmuje się tym. Spytaj Aley. Ona wie coś na ten temat.
-Tej bezczelnej suki?
-Nie będę za ciebie odwalał roboty. Chcesz to idź, nie to nie. -ktoś otworzył wrota zamku. Do sali weszła Vierra.
-Już sobie popływałaś?
-Tak, popływałam. Miło, że się o mnie martwisz.
-Załatw mi broń i to szybko.
-A może jakaś zapłata? Chyba nie myślisz, że dostaniesz ją za darmo, co?
-Ja pierdole... więc czego ode mnie chcesz?
<Vierra? ^^>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz