-Prywatny koszmar mówisz? -rozejrzałam się w okół siebie, czy nikogo nie ma prócz nas. -Wiesz, gustuję raczej w Rh 0 plus. Ewentualnie minus. Posiadasz takową?
-Więc widzę, że właśnie poznałem się z wampirem. Zaskoczę cię i powiem, że demony nie posiadają zbyt pysznej krwi. -odparł.
-Naprawdę? Ja jednak sądzę, że twoja musi być wyjątkowo smaczna. Mych zmysłów nie oszukasz.
-Tak myślisz? Może zapach jest to tylko pozór, a smak jest obrzydliwy? -szyderczo się uśmiechnął.
-Mam doświadczenie. Wiem co jest dla wampira dobre.
-Ach, więc teraz rozumiem... krew, którą przed chwilą miałaś na ustach należała do pana Lorda, tak?
Zaniemówiłam. Czy gdybym się przyznała... czy byłby to mój koniec? Czy on specjalnie mnie podpuszczał?
<Mathael? :3>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz