piątek, 28 listopada 2014

Od Rachel CD Malthaela

Tajemniczy mężczyzna wolno do mnie podszedł. Mówił coś o koszmarach i takich tam... jego krew też pachniała wspaniale, ale na pewno nie lepiej niż ta należąca do Jake'a. Zaczęłam się zastanawiać, czy na ciele nie miał czasem otwartych ran. Nie miałam potrzeby ucieczki. Sprawdzałam stany magazynów, a zaczęłam od tych żywnościowych.
-Prywatny koszmar mówisz? -rozejrzałam się w okół siebie, czy nikogo nie ma prócz nas. -Wiesz, gustuję raczej w Rh 0 plus. Ewentualnie minus. Posiadasz takową?
-Więc widzę, że właśnie poznałem się z wampirem. Zaskoczę cię i powiem, że demony nie posiadają zbyt pysznej krwi. -odparł.
-Naprawdę? Ja jednak sądzę, że twoja musi być wyjątkowo smaczna. Mych zmysłów nie oszukasz.
-Tak myślisz? Może zapach jest to tylko pozór, a smak jest obrzydliwy? -szyderczo się uśmiechnął.
-Mam doświadczenie. Wiem co jest dla wampira dobre.
-Ach, więc teraz rozumiem... krew, którą przed chwilą miałaś na ustach należała do pana Lorda, tak?
Zaniemówiłam. Czy gdybym się przyznała... czy byłby to mój koniec? Czy on specjalnie mnie podpuszczał?

<Mathael? :3>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz