piątek, 28 listopada 2014

Od Lumen CD Connora

Byłam tak zaskoczona, że przez chwilę nie wiedziałam co powiedzieć. Gdy poczułam jego dotyk wiedziałam, że robię się cała czerwona. Uch irytujące emocje. Nie potrafiła jeszcze nad nimi tak doskonale panować jak niektóre elfy. Nas, kapłanki trzymano dosłownie pod kloszem z dala od towarzystwa mężczyzn i Connor był chyba pierwszym który mnie dotknął w taki sposób. Muszę się otrząsnąć bo wyjdę w jego oczach na idiotkę.
-Ja nie ufam nikomu. -powiedziałam, ale głos mi drżał niszcząc nieco efekt.
Spojrzał dziwnie. Czy go zraniłam? Miałam nadzieję, że nie. Nie chciałabym tego.
-Ale przyszłaś ze mną, zupełnie obcy facetem do siedziby wrogiej organizacji. No faktycznie nieufna jesteś jak cholera.
Spuściłam wzrok. Było mi głupio. Oczywiście miał rację. Jak miałam mu wytłumaczyć, że nie oceniam ludzi przed poznaniem? Przecież to niepraktyczne. Co by było gdyby odciął mi głowę? Nie powinnam tu przychodzić. Zagryzłam wargę w nerwowym tiku.
-Black. -spojrzałam na niego pewniej.
-Przecież mogłeś mnie zabić już w lesie. Jestem czarodziejką. Myślisz, że nie potrafię się obronić?
Podszedł znacznie bliżej niż powinien. Czułam ciepło bijące od niego. Nie miałam jednak jak uciec gdyż naparłam na zimną ścianę. Nieprzyjemne dreszcze przeszły mi wzdłuż kręgosłupa.
-Nie sądzę byś mogła cokolwiek zrobić. -powiedział strasznym głosem.
Czyli znowu trafiłam na socjopatę lub mordercę? Błagam tylko niech nie będzie taki jak Malthael. Zamknęłam oczy uspokajając oddech. Gdy otworzyłam, byłam już ponownie sobą. Wyciągnęłam rękę i lekko dotknęłam jego policzka. Chyba był zaskoczony.
-Nie boję się ciebie bo nie zrobiłeś mi krzywdy. A teraz przestań mówić głupoty i chodź ze mną. Mam ci wiele do pokazania.

<Connor? xD>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz