Siedziałam jeszcze przez chwilę nim dotarło do mnie że jestem cholernie
głodna. Zeskoczyłam z drzewa z gracją i pobiegłam na miasto. Użyliśmy
swojego starego lokum, w centrum Avalonu. Najpierw trzeba było wynaleźć
miejsce trzem bezdomnym,którzy weszli przez wybite okno. Oddałam im mini
chatkę,a sama z dwoma koszami zakupów robiłam obiad. Usłyszał am
ciężkie buty na schodach.
- Co tam robi tych troje?
Wzruszyłam ramionami.
- Mieszka. Nie będą nam i przeszkadzać.
Skiną głową i nałożył sobie sporą porcję.
- Smacznego.
Miałam pełne usta więc tylko uniosłam kciuk.
- Do wiedziałem się od kogo przeszło zlecenie.
Spojrzałam na niego z nowym zainteresowaniem.
- Czerwona Sucz zaczyna mieszać i wysłała swojego piepszo*ego Rudego Pieska.
- Kira?
Ski na krótko głową. Mieliby powód. Nienawidzili nas oboje. Z wzajemnością.
- Krewni będą musieli pomścić ich śmierć. Jaka szkoda.
Dokończyłam obiad i zaczęła szukać obrysowanej deski w podłodze. Gdy ją znalazłam podważyłam i nacisnęłam przycisk pod spodem. Brat otworzył klapę w podłodze.
-Bingo.- mruknęłam.
Broń czysta i wypolerowana.
<Artur?>
- Co tam robi tych troje?
Wzruszyłam ramionami.
- Mieszka. Nie będą nam i przeszkadzać.
Skiną głową i nałożył sobie sporą porcję.
- Smacznego.
Miałam pełne usta więc tylko uniosłam kciuk.
- Do wiedziałem się od kogo przeszło zlecenie.
Spojrzałam na niego z nowym zainteresowaniem.
- Czerwona Sucz zaczyna mieszać i wysłała swojego piepszo*ego Rudego Pieska.
- Kira?
Ski na krótko głową. Mieliby powód. Nienawidzili nas oboje. Z wzajemnością.
- Krewni będą musieli pomścić ich śmierć. Jaka szkoda.
Dokończyłam obiad i zaczęła szukać obrysowanej deski w podłodze. Gdy ją znalazłam podważyłam i nacisnęłam przycisk pod spodem. Brat otworzył klapę w podłodze.
-Bingo.- mruknęłam.
Broń czysta i wypolerowana.
<Artur?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz