Malthael spoglądał na nią przez chwilą z zadumą. Po chwili jednak
podszedł i uklęknął na jedno kolano, aby mieć na wysokości wzroku jej
twarzyczkę. Wydawała się w obecnej chwili taka krucha. Ale wyczuł to
bezbłędnie. Maleńkie ukłucie strachu w jej umyśle. Czy odczuwał teraz
wyrzuty sumienia? Nie znał nawet takiego słowa. Po prostu był, istniał.
Został wieki temu ograbiony ze wspomnień i dobrych uczuć. Nie mógł więc
rozumieć.
- Czyżbym cię przestraszył? - wyszeptał dotykając zimną dłonią jej policzka.
Drgnęła i odsunęła się nieco.
- Nie.
Zaśmiał się, a w okolicy ponownie usłyszała cichutkie szepty. Zdecydowanie nieludzkie.
- Twój strach jest inny. Wyjątkowy bo bardzo trudny do uzyskania, ale nie martw się. - wstał i otrzepał ubranie. Wyciągnął do niej dłoń aby pomóc wstać. Przyjęła po chwili wahania. - Nie użyję na tobie zbyt szybko moich mocy. Czuję się zmęczony.
Skrzydła jakby mu opadły i spojrzał zamglonym wzrokiem w kierunku wschodu. Zaraz potem ponownie odwrócił do niej z dziwnymi iskierkami w oczach.
- Nie możesz tu zostać. Jak już mówiłem przeziębisz się.
Potrząsnęła głową chcąc się odsunąć ale nie pozwolił. - Latałaś kiedyś na skrzydłach wiatru? - zapytał szeptem.
Otworzyła szerzej oczy a wokół zafalowała czarna mgła otulając ich mrocznym całunem. Z boków wyrosły niematerialne skrzydła i uniosły ich w powietrze. Demon chwycił mocniej dziewczynę aby nie wypadła i skierował się do odległego zamku, siedziby Need Evil. Wylądował chwilę potem na dachu jednej z wież. Trzymał ją w ramionach z lekkim uśmiechem. Zaraz jednak ukazały się pierwsze promienie słońca które padły mu na twarz. Krzyknął i zachwiał się niebezpiecznie. Przyklęknął na jedno kolano ale nie wypuścił z rąk dziewczyny. Zasłonił oczy jednym skrzydłem. Już zdążyły zrobić się czerwone i podrażnione.
- Nienawidzę słońca. Jeśli kiedykolwiek nazwę cię jego zdrobnieniem, możesz mi dać w twarz. Ale póki co… mogę cię wykorzystać?
Nie czekając na odpowiedź ułożył ją bezpiecznie na dachu a sam przybrał formę kruka. Zatoczył niewielki łuk i usiadł jej na ramieniu.
<Vierra? :) On jak się teraz przyczepi to cały dzień będzie na tym ramieniu xD A jak ktoś się zbliży to dostanie po palcach dziobem xD >
- Czyżbym cię przestraszył? - wyszeptał dotykając zimną dłonią jej policzka.
Drgnęła i odsunęła się nieco.
- Nie.
Zaśmiał się, a w okolicy ponownie usłyszała cichutkie szepty. Zdecydowanie nieludzkie.
- Twój strach jest inny. Wyjątkowy bo bardzo trudny do uzyskania, ale nie martw się. - wstał i otrzepał ubranie. Wyciągnął do niej dłoń aby pomóc wstać. Przyjęła po chwili wahania. - Nie użyję na tobie zbyt szybko moich mocy. Czuję się zmęczony.
Skrzydła jakby mu opadły i spojrzał zamglonym wzrokiem w kierunku wschodu. Zaraz potem ponownie odwrócił do niej z dziwnymi iskierkami w oczach.
- Nie możesz tu zostać. Jak już mówiłem przeziębisz się.
Potrząsnęła głową chcąc się odsunąć ale nie pozwolił. - Latałaś kiedyś na skrzydłach wiatru? - zapytał szeptem.
Otworzyła szerzej oczy a wokół zafalowała czarna mgła otulając ich mrocznym całunem. Z boków wyrosły niematerialne skrzydła i uniosły ich w powietrze. Demon chwycił mocniej dziewczynę aby nie wypadła i skierował się do odległego zamku, siedziby Need Evil. Wylądował chwilę potem na dachu jednej z wież. Trzymał ją w ramionach z lekkim uśmiechem. Zaraz jednak ukazały się pierwsze promienie słońca które padły mu na twarz. Krzyknął i zachwiał się niebezpiecznie. Przyklęknął na jedno kolano ale nie wypuścił z rąk dziewczyny. Zasłonił oczy jednym skrzydłem. Już zdążyły zrobić się czerwone i podrażnione.
- Nienawidzę słońca. Jeśli kiedykolwiek nazwę cię jego zdrobnieniem, możesz mi dać w twarz. Ale póki co… mogę cię wykorzystać?
Nie czekając na odpowiedź ułożył ją bezpiecznie na dachu a sam przybrał formę kruka. Zatoczył niewielki łuk i usiadł jej na ramieniu.
<Vierra? :) On jak się teraz przyczepi to cały dzień będzie na tym ramieniu xD A jak ktoś się zbliży to dostanie po palcach dziobem xD >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz