Nie mogła już powstrzymać rozbawienia, chichot przeszedł w donośny śmiech który echem odbijał się od pobliskich drzew. Popatrzyła na niego pobłażliwie. Zrobiła jeszcze parę kółek co jakiś czas podjeżdżając niebezpiecznie blisko mężczyzny, żeby w ostatniej chwili zahamować i zakręcić w inną stronę. Lubiła uczucie wyższości, toteż "torturowanie" Malthaela na prawdę przypadło jej do gustu. Miała świadomość że prędzej przy później odwdzięczy się jej ze zdwojoną siłą ale puki mogła, korzystała.
-Nie wyglądasz na aż tak starego, mój panie-powiedziała uśmiechając się doń z udawaną życzliwością. Widziała złowieszczą iskierkę w jego oku, to nie jest człowiek jak reszta w Need Evil-to prawdziwy mężczyzna!
<Malthael?>
-Nie wyglądasz na aż tak starego, mój panie-powiedziała uśmiechając się doń z udawaną życzliwością. Widziała złowieszczą iskierkę w jego oku, to nie jest człowiek jak reszta w Need Evil-to prawdziwy mężczyzna!
<Malthael?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz