piątek, 28 listopada 2014

Od Vierry CD Mathaela

Tak, udało mu się ją zawstydzić, i to poważnie. Zapomniała jednak o tym widząc kolejny koszmar. Tego się nie przestraszyła, była wściekła. On naruszył jej przestrzeń osobistą w jeszcze większym stopniu niż dotychczas, posągi były jej przyjaciółmi. Jak dzieci miały swoich wyimaginowanych przyjaciół, tak ona miała rzeźby-jedyne stworzenia z którymi mogła pogadać od serca.
-Przesadziłeś-warknęła. Tym razem znalazła duuuużo większe przedmioty których już tak łatwo nie było unikać. To z jednej, to z drugiej strony latały księgi, wazony, ubrania(znalazło się parę sztuk bielizny) i małe figurki przedstawiające zwierzęta, rośliny i ludzi.
-Ze mną rób co chcesz, je zostaw w spokoju!-krzyknęła na koniec i po prostu przyłożyła mu z liścia.
Odwróciła do niego plecami, przeszła przez pokój i usiadła w miękkim fotelu obok którego stała najbardziej okazała figurka. Przedstawiała starszego mężczyznę w zbroi i pięknie wykonanym mieczem u pasa, na samym dole wyryte były inicjały "S.P". Była w stanie wybaczyć mu te chamskie odzywki, koszmary które zgotował jej wcześniejszej, to jak bezprawnie panoszył się po jej pokoju a nawet fakt, że patrzył jak się przebiera! Ostatnia sprawa była jednak niewybaczalna, dotknęła czegoś ukrytego dużo bardziej niż strach. Poczucia samotności.

<Mathael? XD>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz