Nie panowałam nad sobą. Umysł mówił nie, a ciało... no właśnie.
-Więc jak? Podzielisz się mną swym koszmarem? -takie o to bzdury proponował mi Malthael.
-Co takiego dadzą ci te koszmary? To irytujące. Koszmar mam zawsze wtedy, gdy widzę Blacka. Więcej mi nie trzeba.
-Nie skorzystasz z oferty?
-Jak widzisz, nie.
-Więc po prostu już nie będę się ciebie o ty pytał, a zrobię to bez twojej zgody?
Przeraziłam się. I to nie był dobry pomysł, aby bać się w pobliżu Malthaela.
-Czuję twój strach, strzygo. -lekko się przy tym uśmiechnął.
<Malthael? c:>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz