Taki sam szok przeżyła by gdyby Daichiki powiedział że kocha
facetów-czyli żaden. Podelektowała się chwilę pocałunkiem, który nie wzbudził w
niej żadnych uczuć. Według jej mniemania był przeciętny, nic nie wyróżnia go z
tłumu. Jej usta były zimne, im dłużej ją całował, tym bardziej obniżała się
temperatura jego ciała co było wzmożone jeszcze przez fakt, iż dopiero co miał
kąpiel w lodowatym jeziorze.-Oj Black, Black, jesteś takim idiotą-zachichotała
patrząc jak powoli jego nogi przymarzają do podłoża. Lód szedł coraz wyżej i
wyżej, zatrzymał się dopiero na wysokości pasa.
Vierra zgrabnie się wywinęła z między drzewa a lodowej
statuetki, którą był Connor. Podniosła swoją laskę i podparła się o nią.-Pierwsza
rzecz, jestem magiem Black, wyrzucenie broni nic tu nie da. Druga rzecz,
całujesz przeciętnie co utwierdziło mnie w fakcie że nie jesteś prawdziwym
facetem. Trzecia rzecz, mnie bez pozwolenia się nie cmoka bo kończy się tak jak
ty teraz. Z nogami skutymi lodem, kapiszi? Na pewno nie kapiszi. W takim razie
ty sobie tu postoisz a ja sobie pojeżdżę.
Kucnęła przy tafli wody, wsuwając palec do środka. Jezioro
powoli zaczęło pokrywać się twardą skorupą, która miałam posłużyć dziewczynie
za lodowisko.
<Connor? Się do cb odp narobiło XD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz