Nie mogła wypowiedzieć choćby słowa, patrzyła oniemiała w przestrzeń przed sobą nie mogąc pozbierać myśli. Milcząca, przyklękła na jedno kolano dotykając rany na ramieniu.-To...takie realistyczne...-wyszeptała załamującym się głosem. Czar którym podtrzymywała lód ich otaczający, prysł zamieniając się w miliony drobnych, migoczących kryształków. Potrafiła wytrzymać naprawdę wiele ale tylko wtedy jeżeli to znała, chodź raz widziała w swoim życiu. Tak, to był jej słaby punkt-bała się nieznanego.
Spojrzała na demona pustym wzrokiem, jak dusze które jeszcze przed chwilą, tak błagalnie wołały ją do siebie. Widziała go, stał obok niej, ale to może iluzja? Czy on w ogóle istnieje? Przez to traumatyczne przeżycie, zrozumiała coś-życie to fikcja.
<Malthael?>
Spojrzała na demona pustym wzrokiem, jak dusze które jeszcze przed chwilą, tak błagalnie wołały ją do siebie. Widziała go, stał obok niej, ale to może iluzja? Czy on w ogóle istnieje? Przez to traumatyczne przeżycie, zrozumiała coś-życie to fikcja.
<Malthael?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz