środa, 26 listopada 2014

Od Tori CD Artura

Spojrzałam na królika potem na niego.
-he he he dobre - i odeszłam dalej. Nie zamierzałam łapać królika. Sam do mnie podejdzie. Usiadłam niedaleko dzikiego królika po turecku. Zamknęłam oczy , porwałam się medytowaniu z głębokimi wdechami. Dookoła mnie latały pyłki kwiatów. Moje włosy delikatnie się unosiły. Otworzyłam powoli oczy i skierowałam wzrok na królika. Wyglądałam tak jakbym się z nim porozumiewałam. Królik powoli podchodził, a ja wyciągnęłam do niego delikatnie rękę. On powąchał spokojnie po czym pozwolił mi się pogłaskać. A za chwile sam mi skoczył na nogi. Nie był sam. Za chwile wyszli jeszcze dwa białe, jeden rudy , i trzy mieszane. Razem to 6 nie licząc tego co trzymam. Dookoła mnie króliczki hasały i skakały szczęśliwe a niektóre to nawet zasnęły opierając się o mnie. Po paru minutach, pożegnałam się z nimi i wziełam tylko jednego białego zwierzaczka na ręce. Wstałam bez pomocy używania rąk. Podeszłam do Artura.

<Artur?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz