sobota, 29 listopada 2014

Od Sylvanas

Czarne chmury spowiły niebo nad Avalon. Cień postaci znikł. Spod kaptura wystawały bujne blond włosy, które zwiewały na boki pod wpływem lekkiego wiatru. Postać szła równym tempem z mężczyzną, który szedł przed nią. Niósł jakieś papiery, a strój sugerował, że był kimś ważniejszym niż jakiś szlachcic. Mężczyzna obejrzał się, ta zerknęła na jego brodę i posiwiałe wąsy, wskazywało to, że był w średnim wieku.
Dziewczyna po cichy wyjęła jeden z jej sztyletów. Mężczyzna przyśpieszył, z szybkiego chodu jego krok przemienił się w bieg. Uciekał przed nią. Jego sapanie ze zmęczenia wskazywało, że nie miał dobrzej kondycji. Blondynka wspięła się na jeden z budynków i skakał po dachach, tropiąc polityka. Gdy ten spojrzał za siebie nikogo nie ujrzał. Znów szedł spokojnie nieświadomy niczego. Zrobił krok w kałuże i... w jego ciało wbił się zakrwawiony sztylet. Cichy jęk i mężczyzna padł na ziemię. Dziewczyna zabrała od niego papiery i jak gdyby nigdy nic poszła w przeciwną stronę, zostawiając go w kałuży krwi.
Szła bardzo zwinnie. Wpadła do jakiegoś budynku lekko przemokła, gdyż podczas jej wędrówki zaczęło padać.
Poszła do gabinetu i rzuciła lekko przemokłe papiery na stół.
Usłyszała przelotne " Dobra robota.", przytaknęła i wyszła.
Usiadła na jednym z foteli z książką w ręku. Spory cień padł na nią, ale nie zwracała zbytnio na to uwagi.
-Czego? -zapytała w końcu.

< Ktuś? ;-; >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz