Włączył się jej tryb twórczy.-Ja bym jednak spróbowała-wyszeptała z zastanowieniem do siebie, patrząc na poszczególne części jego ciała. Ponownie spojrzała na swoje mokre ubranie, nie zamierzała w nim siedzieć.
-Wyjdziesz? Vierra Aley, mag z Królewskiej Akademii Magii prosi cię, a nawet błaga żebyś wyszedł!-Coś nie do pomyślenia, żeby to ona musiała kogoś o coś prosić. Pierwszy raz trafiła na tak upartego człowieka.
-Zadajesz głupie pytania, oczywiście że nie wyjdę.
Zaczęła burczeć pod nosem. Miała silny charakter(a przynajmniej tak zawsze sądziła) i niewiele razy się trafiło żeby ktoś z takim uporem trzymał się swojego. Spróbowała jeszcze parę razy. To prosiła, błagała, groziła a nawet próbowała wypchnąć siłą. Oparła się o niego rękami, zaparła nogami i pchała ile sił w tym drobnym ciele. Przesunęła go o kilkanaście centymetrów. Mogła zastosować parę brudnych sztuczek ale nie miała na nie po prostu siły. Wymiękła po ostatnich przeżyciach.
Wkurzona wzięła pierwszą, lepszą bluzkę na przebranie, odwróciła się do niego tyłem i po prostu ją zmieniła. Była naprawdę zdenerwowana, toteż nie doszło do niej zbytnio co właściwie zrobiła.
-Zadowolony?-fuknęła patrząc przez okno z miną mówiącą "mam na ciebie focha, nie odzywaj się do mnie".
<Malthael? Piszą z tobą, boję się w pozytywnym znaczeniu tego słowa, co z tego wyjdzie XD>
-Wyjdziesz? Vierra Aley, mag z Królewskiej Akademii Magii prosi cię, a nawet błaga żebyś wyszedł!-Coś nie do pomyślenia, żeby to ona musiała kogoś o coś prosić. Pierwszy raz trafiła na tak upartego człowieka.
-Zadajesz głupie pytania, oczywiście że nie wyjdę.
Zaczęła burczeć pod nosem. Miała silny charakter(a przynajmniej tak zawsze sądziła) i niewiele razy się trafiło żeby ktoś z takim uporem trzymał się swojego. Spróbowała jeszcze parę razy. To prosiła, błagała, groziła a nawet próbowała wypchnąć siłą. Oparła się o niego rękami, zaparła nogami i pchała ile sił w tym drobnym ciele. Przesunęła go o kilkanaście centymetrów. Mogła zastosować parę brudnych sztuczek ale nie miała na nie po prostu siły. Wymiękła po ostatnich przeżyciach.
Wkurzona wzięła pierwszą, lepszą bluzkę na przebranie, odwróciła się do niego tyłem i po prostu ją zmieniła. Była naprawdę zdenerwowana, toteż nie doszło do niej zbytnio co właściwie zrobiła.
-Zadowolony?-fuknęła patrząc przez okno z miną mówiącą "mam na ciebie focha, nie odzywaj się do mnie".
<Malthael? Piszą z tobą, boję się w pozytywnym znaczeniu tego słowa, co z tego wyjdzie XD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz