niedziela, 30 listopada 2014

Od Lumen CD Connora

Przytuliłam się do niego mocniej i oparłam głowę na ramieniu. Było tak przyjemnie. Nigdy jeszcze nie czułam się tak miło i bezpiecznie. Jednak irytujący głosik wspomniał słowa Tibora. O czym on mówił? Connor zboczeńcem? Terrorystą? Niemożliwe. Delikatnie odsunęłam się od niego.
-Zastanawiam się jak to możliwe, że spotkałam właśnie ciebie. Miałam wielkie szczęście. -powiedziałam przepełniona radością.
Upomniałam się do zachowania spokoju, gdyż ponownie wywołałam mały rumieniec na jego policzkach. Gdy usłyszeliśmy dziwny hałas z lewej strony zamarliśmy. Okazało się jednak, że to tylko zwierzęta. Żadne dla nas zagrożenie. Odetchnęłam z ulgą i pociągnęłam go za rękę w stronę siedziby Iluminatów. Uparcie chciałam mu ją pokazać. W końcu my też nie jesteśmy źli. Po chwili coś niebezpieczne chrupnęło pod moimi nogami. Pisnęłam czując jak ziemia się osuwa. Nie zdołałam jednak złapać się Connora. Poleciałam w dół w czeluść mroku. Długim, pokrytym mchem tunelem przejechałam spory kawałek. Zaraz potem wpadłam do lodowatej wody i poniósł mnie silny prąd. Podziemna jaskinia i rwąca rzeka zagarnęły mnie we władanie. Nie mogłam wypłynąć na powierzchnię. Z trudem łapałam oddech w tych rzadkich momentach. Nie mogłam krzyczeć, musiałam oszczędzać siły.
Poczułam niesamowicie silny ból w nodze gdy uderzyłam o wystające skały. Zapanowała ciemność.
Gdy otworzyłam oczy pierwszym co poczułam był niesamowity ból w nodze, głowie i całym ciele. Potem przyszło zimno. Jęknęłam i przewróciłam się na plecy, wypluwając wodę. Musiałam być głęboko pod ziemią. Część ciała nadal miałam zanurzoną w lodowatej wodzie. Nie miałam sił, to tak strasznie bolało. Wiedziałam jednak, że jestem sama.

<Connor? :3 >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz