Sprawdzała po kolei wszystkie części ciała, czy są całe, czy
nie mokre. Niczego bardziej nienawidziła jak ciepłej wody, nie bała się jej, po
prostu nie lubiła. Była Panią Mrozu i Chłodu, to nie pasowało do jej natury.
Odkaszlnęła jeszcze parę razy i obrzuciła Mathaela nienawistnym spojrzeniem, to
ona bawi się innymi, nie oni nią.-Pan Koszmaru, co? Phi, bawić się tak psychiką
niewinnych ludzi. Człowiek chciał pomóc, potem może nawet zaproponowała bym
naukę jazdy na lodzie, a ten jak się odwdzięcza?-burczała pod nosem siedząc w
pozie „wielce obrażonej damy” na brzegu. Zastanowiła się przez chwilę,
odwracając niechętnie głowę w stronę mężczyzny który tak bardzo ją intrygował,
umiała to ukryć pod maską kłamstwa i obłudy. Drzewa w koło demona powoli
zaczęły pokrywać się cienką warstwą lodu, podłoże jak i wszystkie rośliny
spotkał ten sam los. Nawet królikowi, który spokojnie skubał sobie trawę się
nie upiekło. Nie wiedziała czy zrobiła to z przypływy dobroci, aby znów mógł
zobaczyć tak fascynujące go zjawisko, czy może żeby zdenerwować go, wiedząc że
owo zjawisko wywołuje w nim niechciane uczucia.
<Mathael?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz