Z początku nie widziałam nic. Tylko mrok zamykał się nade mną całunem.
Nieprzeniknionym i zimnym. Poczułam delikatne ciepło i otworzyłam oczy.
Obok mnie siedział jakiś chłopak. Wysoki, o czerwonych oczach i
włosach. Wpatrywał się we mnie i chyba coś mówił. Gdy spojrzałam w bok,
zamarłam.
- SMOK!
Nieznajomy spojrzał na istotę z mitów i kiwnął głową.
- Ona nic ci nie zrobi.
- Jest… przepiękna. - wyszeptałam i zachłysnęłam się resztką wody.
Poczułam, że jestem straszliwie przemarznięta. Zaczęłam drżeć coraz silniej i rozglądać za czymś ciepłym. No tak, był smok ale aż tak zdesperowana nie byłam.
- Przepraszam… pewnie nie masz jakiegoś koca? - wyjąkałam szczękając zębami.
Uśmiechnął się tylko.
- Nie bardzo.
Westchnęłam myśląc nad jakimś zaklęciem. Oczywiście, potrafiłam tylko zamrażać a tego bardziej nie potrzebowałam.
- Tak czy… inaczej… - jąkałam się drżąc. - Dziękuję… uratowałeś mi życie…
O Bogowie jak było zimno. Dlaczego nie mogłam być niewrażliwa na mróz? Byłoby za dobrze. Wstałam i zobaczyłam, że nad jeziorem nadal trwa wojna żywiołów. No to znowu coś zepsułam. Brawo Lumen. Wyciągnęłam drżącą dłoń i wyszeptałam słowa zaklęcia. Wiatr ucichł stopniowo a czarne chmury rozwiały się natychmiast, ukazując cieplutkie promienie słońca. I od razu świat wydawał się piękniejszy.
- Em… jestem Lumen Nocte. - powiedziałam wyciągając do niego mokrą dłoń.
<Draygon? Nie ma problemu ja mogę się przestawić na pierwszą osobę ^^ >
- SMOK!
Nieznajomy spojrzał na istotę z mitów i kiwnął głową.
- Ona nic ci nie zrobi.
- Jest… przepiękna. - wyszeptałam i zachłysnęłam się resztką wody.
Poczułam, że jestem straszliwie przemarznięta. Zaczęłam drżeć coraz silniej i rozglądać za czymś ciepłym. No tak, był smok ale aż tak zdesperowana nie byłam.
- Przepraszam… pewnie nie masz jakiegoś koca? - wyjąkałam szczękając zębami.
Uśmiechnął się tylko.
- Nie bardzo.
Westchnęłam myśląc nad jakimś zaklęciem. Oczywiście, potrafiłam tylko zamrażać a tego bardziej nie potrzebowałam.
- Tak czy… inaczej… - jąkałam się drżąc. - Dziękuję… uratowałeś mi życie…
O Bogowie jak było zimno. Dlaczego nie mogłam być niewrażliwa na mróz? Byłoby za dobrze. Wstałam i zobaczyłam, że nad jeziorem nadal trwa wojna żywiołów. No to znowu coś zepsułam. Brawo Lumen. Wyciągnęłam drżącą dłoń i wyszeptałam słowa zaklęcia. Wiatr ucichł stopniowo a czarne chmury rozwiały się natychmiast, ukazując cieplutkie promienie słońca. I od razu świat wydawał się piękniejszy.
- Em… jestem Lumen Nocte. - powiedziałam wyciągając do niego mokrą dłoń.
<Draygon? Nie ma problemu ja mogę się przestawić na pierwszą osobę ^^ >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz