Skierował na nią zaskoczoną twarz, zaraz jednak spochmurniał. W
pomieszczeniu zrobiło się znacznie ciemniej i zimniej. Coś małego
przebiegło pod ścianą, chrobocząc pazurkami. Zaraz potem dołączyło do
niego drugie. Nie można jednak było dostrzec szczegółów. Zbyt szybko się
poruszały. Vierra zerknęła w lewo i wyskoczyła z fotela. Na oparciu
przyczaił się wyjątkowo paskudny gryzoń. Podobny do szczura ale większy,
z czerwonymi, inteligentnymi oczami. Niestety zębiska też miał spore.
- Masz szczury. - powiedziała odsuwając się na bezpieczną odległość.
Uśmiechnął się strasznie.
- To moje sługi. Przydatne gdy nie widzę.
- Aaa, czyli oszukujesz? - zapytała kręcąc nieco głową.
Westchnął nieco teatralnie.
- Świat polega na kłamstwie. Opiera się na nim. A ty jesteś dokładnie tam gdzie chciałem. - powiedział zamykając oczy. - Zastanawiałem się co z tobą zrobić. Czy zamknąć w jednym z luster, albo wysłać do otchłani.
- Nie dałbyś rady.
Kontynuował nie słysząc jej.
- Tam gdzie panuje wieczna noc. Temperatura nie spada poniżej czterdziestu pięciu stopni w klimatyzowanych budynkach a na zewnątrz nie mogłabyś zaczerpnąć powietrza. Spaliłabyś się. Mój dom to bardzo gorące miejsce. Nie ma w nim lodu i nie będzie nigdy.
- Chcesz mnie przestraszyć? Kiepsko ci idzie.
W sekundę był przy niej. Unieruchomił dłonie, mocno zaciskając nadgarstki. Musnął ustami jej szyję.
- Lubię cię czarodziejko a to raczej rzadkie, ale nie będę tolerował twojej osoby gdy jestem ślepy.
<Vierra? :3 >
- Masz szczury. - powiedziała odsuwając się na bezpieczną odległość.
Uśmiechnął się strasznie.
- To moje sługi. Przydatne gdy nie widzę.
- Aaa, czyli oszukujesz? - zapytała kręcąc nieco głową.
Westchnął nieco teatralnie.
- Świat polega na kłamstwie. Opiera się na nim. A ty jesteś dokładnie tam gdzie chciałem. - powiedział zamykając oczy. - Zastanawiałem się co z tobą zrobić. Czy zamknąć w jednym z luster, albo wysłać do otchłani.
- Nie dałbyś rady.
Kontynuował nie słysząc jej.
- Tam gdzie panuje wieczna noc. Temperatura nie spada poniżej czterdziestu pięciu stopni w klimatyzowanych budynkach a na zewnątrz nie mogłabyś zaczerpnąć powietrza. Spaliłabyś się. Mój dom to bardzo gorące miejsce. Nie ma w nim lodu i nie będzie nigdy.
- Chcesz mnie przestraszyć? Kiepsko ci idzie.
W sekundę był przy niej. Unieruchomił dłonie, mocno zaciskając nadgarstki. Musnął ustami jej szyję.
- Lubię cię czarodziejko a to raczej rzadkie, ale nie będę tolerował twojej osoby gdy jestem ślepy.
<Vierra? :3 >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz