piątek, 28 listopada 2014

Od Artura CD Isabelle

Artur siedział spokojnie w swoim gabinecie, przeglądając papiery. Miał naprawdę dość jak na dzisiejszy dzień. Chyba pójdzie się położyć...Właśnie miał to zrobić, gdy usłyszał pukanie do drzwi. Z westchnieniem oparł się o biurko.-Proszę.
Do pokoju weszła pół wampirzyca którą zdążył poznać wcześniej, próbowała skrócić go o głowę ale to taki mały szczegół. Nie była sama, towarzyszył jej inny wampir dosyć do niej podobny, może rodzina? Mniejsza o to. I ostatnia, trzecia osoba którą niemal że wlekli, tak biedaczyna był skatowany.
-Możesz z nim skończyć, to przez niego prawię straciłeś życie-powiedziała wampirzyca z powagą. Niedoszły król spojrzał to na nią, to na skatowanego człowieka.
-Wypuśćcie go-nakazał po chwili zastanowienia.
-Ale...ale jak?!
-Zlecił zabicie mnie ale to ty przyjęłaś to zadanie, jak dla mnie to ten biedaczyna dostał już wystarczająca nauczkę-odparł przeciągając się. W końcu był Arturem Sprawiedliwym.

<Isabelle?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz