sobota, 29 listopada 2014

Od Selene cd. Malthaela

Selene patrzyła na Malthaela z obrzydzeniem. Przecież nawet się nie znają. Nagle zobaczyła drewnianą bramę.
- To siedziba Iluimnatów. – powiedziała z radością wyszarpując rękę z ramienia mężczyzny.
- Zawsze służę pomocą kochanie. – powiedziała kłaniając się i zniknął w kłębie dymu. Dziewczyna wzruszyła ramionami i po zameldowaniu się weszła do swojego domu. Zapaliła światło i prawie od razu rzuciła się na łóżko. Z torby wyszedł duży kot przypominający dużego, niebieskiego żbika.
- Przepraszam Moon. Ten typ jest dziwny.
Kot spojrzał na nią zainteresowany.
- Taki … bezproblemowy. Może to zaleta? – nie mówiła nic więcej tylko zasnęła.
Rankiem wyszła na dwór. Czuła zapach rosy, ale też…
- Malthael? – powiedziała w przestrzeń. Zza domu wyszedł wysoki mężczyzna ubrany w czarny płaszcz do ziemi.
- Witam maleńka. Może się przejdziemy?
Selene stała jak wryta patrząc na człowieka.
- Ooooczywiście… - wyjąkała i poszła za nim.

(Malthael? ^^)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz