-Proszę... -cicho wyszeptałam.
-Choć w prawdzie nie mówiłem, że się zgodzę. -odrzekł.
Nie narzekałam, bo to co chciałam to dostałam - ciepło. Nie chodziło mi dokładnie o to, ale i tak się liczy. W tym momencie zaczęłam się uśmiechać.
-Miło?
-Taaak... -całkowicie się rozpłynęłam.
-Zdaję mi się, że zaczynam być zbyt uprzejmy, wiesz?
Miałam zamknięte oczy i nie widziałam zbyt wiele - w sumie to nic nie widziałam i kompletnie nie miałam pojęcia o tym, jak bardo blisko mnie stoi Malthael. Kiedy już się zorientowałam w tej niezręcznej sytuacji, odsunęłam się jak najdalej mogłam. Momentalnie zrobiło mi się niewiarygodnie zimno...
-Jak na wampira to masz dość późne reakcje. -zaczął się śmiać.
-To nie jest śmieszne! -chciałam się w jakikolwiek sposób obronić, ale tylko to mi przyszło do głowy.
-Sama do mnie przyszłaś. W każdej chwili mogę cię tu zostawić samą, nie zapominaj. -mówił to tak, jakby sprawiało mu to radość. Niech lepiej przestanie się mną bawić...
-Zabierz mnie już stąd... Proszę...
<Malthael? Zabierz ją... ona tak ładnie prosi (ale nie musisz) XD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz