piątek, 28 listopada 2014

Od Connora CD Lumen

Nocte była zadowolona z tego, co właśnie jej pokazałem. Kiedyś często przesiadywałem w tym miejscu. Ale później, kiedy tam wracałem już nie robiło na mnie żadnego wrażenia. Aż do dziś...
-Co powiesz na rewanż?
-W sensie? -nie wiedziałem o co jej chodzi.
-Teraz ty odwiedzisz mnie.
Zaniemówiłem. Już raz Atos skopał mi tyłek, a właściwie to ramię, ale to raczej to samo.
-T-taa... w porządku. Jak chcesz. -zamiast powiedzieć "nie i wal się" wyszło to, co wyszło... choć pewnie Nocte usłyszała jak mój głos drżał.
-Wszystko dobrze, Connor? -pierwszy raz nazwała mnie po imieniu.
-Tak... chyba tak... -podszedłem do małego jeziora i zamoczyłem dłonie w wodzie - tak samo jak Nocte. Woda wydawała się chłodna, ale nie zimna.
-Boisz się mnie? -zapytałem.
-Nie wiem... wydaję mi się, że nie. -odpowiedziała bez dłuższego namyślenia.
-Dziwne.
-Czy coś w tym złego, że tak myślę? -wstała i znów podeszła do kryształów, które były na ścianach.
-Przyzwyczaiłem się, że każdy mnie unika. Więc dziwię się, że tak myślisz. Zazwyczaj byłem nazywany brutalnym, bezczelnym i okrutnym zboczeńcem. -zataczałem kółka w taflach wody.
-Tak naprawdę jest? Dziwię się, bo na razie wciąż mnie uszczęśliwiasz, a nie ranisz. Kiedy jestem blisko ciebie czuję się naprawdę dobrze. -tym razem nie przeszkadzało mi to, że tak mówi. Ale nie miałem zamiaru uśmiechać się z tego powodu. Także wstałem i podszedłem to kryształów.
-Czy to dobrze, że tak uważasz? -zapytałem z ciekawości.
-Nie wiem, zapytaj samego siebie... A jak sadzisz? -wziąłem ją od tyłu i mocno przyparłem do ściany tak, aby nie mogła się wydostać. Nocte odwróciła wzrok, ale nie miała zamiaru uciekać.
-Nie ufaj mi. Nie chcesz, aby dochodziło do tego typu akcji jak teraz, prawda? Ja sam, też nie chce... -zacząłem się do niej stopniowo przybliżać, ale zaraz się cofnąłem.
-Przepraszam... -zazwyczaj takie rzeczy były dla mnie proste. Nic szczególnego. Ale... nie tym razem...

<Lumen? :P>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz