Przykucnąłem i lekko dotknąłem trawy która natychmiast obumarła. Dziewczyna obserwowała mnie uważnie.
-Czego szukam? -zaśmiałem się, a potępieńcze głosy tylko zwiększyły efekt upiorności.
-Może twojej duszy maleńka?
Drgnęła i mocniej chwyciła ostrze. Wyglądała zabawnie. Taka drobna i delikatna. Na prawdę myślała, że może się bronić przed koszmarami? Czy jesteśmy w stanie uciec przed własnym umysłem?
-Kim jesteś? -zapytała cichutko.
Wyczuwałem narastający w niej strach. Był smaczny ale jadałem już lepiej.
-Możesz na mnie mówić Pan Śmierć.
Ręka jej zadrżała ale zaraz się opanowała i uniosła nieco głowę. Urocza była gdy walczyła z emocjami. - Pytam poważnie.
-A ja odpowiadam. -stwierdziłem z prostotą i wstałem.
Poruszyłem skrzydłami a dziewczyna chyba dopiero teraz je spostrzegła. Tak jak i rogi.
-Jesteś demonem.
Ukłoniłem się drwiąco.
-A ty nimfą? Wyglądasz jak one.
<Tori? :3>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz