Otuliłam się szczelnie płaszczem, ale i tak trzęsłam się z zimna. Zimny
wiatr dął mi prosto w twarz zmuszając do spuszczenia wzroku. Sama do
końca nie wiedziałam gdzie idę, byle znaleźć schronienie. Nagle zarośla,
które właśnie mijałam zaszeleścily lekko. Dotknęłam palcami drzewców
gotowa do ataku.
Jest tam kto? - warknęłam. Nie miałam ochoty na głupie gierki.
Wtedy z zarośli wyszła smukła elfka. Wyglądała na lekko przestraszoną gdy ujrzała łuk w moim ręku. Cofnęła się lekko nie zabardzo wiedzac czego się po mnie spodziewać. Ja zresztą myślałam tak samo.
-Em... cześć – bąknęłam. - Jestem Arya. Należę do Iluminatów.
Przekrzywiła lekko głowę.
-Ja też – odrzekła.
Odetchnęłam z ulgą. Czyli nie jest wrogiem.
<Lumen?>
Jest tam kto? - warknęłam. Nie miałam ochoty na głupie gierki.
Wtedy z zarośli wyszła smukła elfka. Wyglądała na lekko przestraszoną gdy ujrzała łuk w moim ręku. Cofnęła się lekko nie zabardzo wiedzac czego się po mnie spodziewać. Ja zresztą myślałam tak samo.
-Em... cześć – bąknęłam. - Jestem Arya. Należę do Iluminatów.
Przekrzywiła lekko głowę.
-Ja też – odrzekła.
Odetchnęłam z ulgą. Czyli nie jest wrogiem.
<Lumen?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz