Popatrzyłam mu w oczy.
- Jasne...- odparłam kończąc kakao.
Noc uśmiechał się co mnie nieco przeraziło. A tak w ogóle, o czym chciał gadać? Zastanawiałam się chwilę, ruszyliśmy do wyjścia kiedy zapłaciłam za napój.
Nie padało już, co bardzo mnie cieszyło. Noc był w bardzo dobrym nastroju. Patrzyłam od czasu do czasu na drzewa i te pierdoły. W końcu dotarliśmy do jego domu, puścił mnie przodem więc weszłam, zdjęłam buty i zawiesiłam kurtkę.
- Usiądź...- wskazał na kanapę w salonie.
Kiwnęłam głową i tak zrobiłam.
- Więc, o czym chciałeś pogadać? - wodziłam za nim wzrokiem.
< Noctis? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz