Ja sam wróciłem do Artura, dałem mu papiery i postanowiłem pójść do baru. Zauważyłam chłopaka kłócącego się z barmanem. Poszedłem bliżej i zorientowałem się, że był to mój wcześniejszy wspólnik - Felix. Chciałem się dowiedzieć o co chodzi, dlatego zbliżyłem się do nich jeszcze bardziej i od razu zapytałem:
- O co chodzi, bo wasz Ukyo nie w temacie? - usiadłem na krześle.
-Tsk. -warknął zdenerwowany chłopak.
Po krótkiej chwili domyśliłem się o co chodzi.
- Nie postawi ci już nic więcej za darmo, co? - pewny siebie, dodałem.
- Pff. Nie twoja sprawa. - również usiadł na jednym z krzeseł i westchnął.
Uśmiechnąłem się do siebie.
- Co zamawiasz? - zapytałem Felix'a.
- Ja? To co zawsze... - wymamrotał.
- To co zawsze i whiskey! - zamówiłem.
- C-co!? -gwałtownie zareagował. - Nie mam czym zapłacić...!
- Zamknij się i nie marudź. - wyciągnąłem na stół pełną sakwę monet. - Wystarczy na opłacenie wszystkich twoich zadłużeń? - podpaliłem swojego papierosa, którego wcześniej wyciągnąłem z kieszeni...
<Felix? ^^>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz