wtorek, 6 stycznia 2015

Od Atosa CD Angel

Z krzaków wypadł jeden z dzikich, który eskortował ich od spotkania z Górą, która chodzi. Krzepki młodzik zarośnięty od głowy po czubki palców u nóg kazał jej zachować ciszą. Zaczął powoli okrążać ją z dzidą w ręku, nie spuszczając wzroki z jadowitego skorpiona.
Z twarzy dzikusa dało się wyczytać jedynie chęć nadźgania czegoś na koniec ostrza. Uniósł rękę gdy dziewczyna zaczęła się wiercić. Jeden szybki ruch jego ręki i ostrze zatrzymało się tuż nad jej sercem. Uśmiechnął się zadowolony. - Wisząca Pani żyć, Wisząca Pani nie umierać.
Angel krzyknęła przeraźliwie sprawdzając po kolei każdy skrawek swojego ciała.
Przybiegł Atos wraz z trzeba pozostałymi dzikimi. - Co się stało? Wszyscy cali?
Dziki z dzidą uśmiechnął się pokazując skorpiona nadzianego na ostrze. - Wisząca Pani żyć dzięki Mimu.
- Dziękuję ci Mimu, synu Saida. Zostaniesz za to wynagrodzony - odparł już dużo spokojniejszy. - Nic ci nie jest Angel? Jesteś cała?

<Angel?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz