wtorek, 6 stycznia 2015

Od Ukyo Cd. Felix'a

W taki sposób dotarliśmy na miejsce.
-Przepraszam... -szepnąłem prawie niesłyszalnie.
Zrobiło mi się trochę głupio, że muszę tak traktować Felix'a... Nie przepadam za chamskim postępowaniem - jeśli tak to mogę ująć.
Felix spojrzał się na mnie zdziwiony, gdyż, ponieważ zapewne to usłyszał. Zanim jednak zdążył cokolwiek powiedzieć, dodałem szybko:
-Wchodzimy.-ruszyłem przodem.
-E-ej czekaj! -zawołał Felix doganiając mnie.
-Tiaa... sorry. Nie mam czasu na takie beznadziejne akcje.
-Mi to mówisz... -przewrócił oczami.
O dziwo nikogo wewnątrz nie było. Może nawet łatwo nam pójdzie.
-Może nie będzie nam potrzebny wabik? -zacząłem głośno myśleć.
-Tsk. -oparł się o ścianę.
-Mniejsza o to.
Przechodziliśmy przez wiele długich korytarzy. Brak pułapek? Nic?
Owszem. Do czasu.
W pewnym momencie otoczyli nas strażnicy. Nie było ich wcale wielu. Kilka. Oboje załatwiliśmy ich w kilka minut. Jednakże przybyło jeszcze kilkunastu innych gości. Teraz nie było już wcale tak łatwo.
Byliśmy bezsilni, a ucieczka nie wchodziła w grę.
Niestety, udało im się nas pochwycić. Związali mam nogi i ręce, po czym zaprowadzili do celi.
-Ugh. To nie tak miało wyglądać... -wymamrotałem.
-No brawo. Zobaczymy jak uda ci się stąd uciec. -mówił Felix.
-Co? Ale dlaczego mi?
Chłopak zaczął powoli rozwiązywać sznury. Oparłem głowę o ścianę.
-Zajebiście... -posiedzę sobie tu trochę.
Nie jestem w stanie sam tego rozwiązać... A on? Nie liczę na jego pomoc.

<Felix? ^^ Rozwiąże go, czy nie? XD>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz