Chłopakowi robiło się coraz duszniej od zapachu alkoholu. W tych czasach
coraz trudniej mu było znaleźć spokojne miejsce do pisania. Zamknął
skórzaną okładkę i poprawił okulary. Wstając zarzucił na siebie kaptur
bluzy, którą nosił pod cienką, czarną niczym smoła kurtką. Wyszedł
szybko na dwór aby nie udusić się w karczmie. Mimo iż słońce właśnie
zaszło nie ściągnął okularów. Nosił je teraz 24 godziny na dobę. Myślał
już jakiś czas gdzie mógłby się udać. W jego głowie panowała dosłowna
pustka. Pomyślał raz jeszcze. Nadal nic. Zmienił się w
niematerialna(widoczną) postać. Wzbił się w powietrze i wypatrywał
dogodnych miejsc aby móc się odprężyć i dokończyć kolejny rozdział
książki.
Wiatr mógłby go nawet obalić gdyby normalnie lewitował.
Ciemność. Robiła się coraz większa. Jedyne co można było zobaczyć to nicość. Piękna, a zarazem niebezpieczna nicość. Odbierało to mowę. Było pięknie, a zarazem strasznie. 20-latek postanowił wylądować i stać się "normalny". Zauważył coś. Przez ciemność nie wiedział co to może być. Wszedł do środka.
Było ciemno. Ale to już było powiedziane. Nawet w chacie u murzyna byłoby jaśniej. Nagle coś dosłyszał. Daleko stąd, ale tam gdzie wszedł. Ktoś oddychał. Mógłby się domyślić, że każdy oddycha, ale oczywiście kto byłby tu o tak późnej porze. Mogło tam się nawet kryć coś okropnego. Ale i tak chłopak o ciemnych włosach musiał iść w tamtą stronę. Ciekawość wprost go rozpierała.
Na początku podążał powoli. Jednak z czasem przyśpieszył robiło się coraz zimno. Żeby cokolwiek zobaczyć musiał zdjąć okulary. Nie uczynił tego jednak. Co mogło się tutaj kryć....
~~~~~~~~~~
Bicie serca wyczuwanej przez niego postaci stawało się bardziej słyszalne. Zobaczył jakąś postać
-A panienka co tutaj robi o takiej porze?-spytał.
<Noy? Wyczerpałam wenę zanim to napisałam T.T>
Wiatr mógłby go nawet obalić gdyby normalnie lewitował.
Ciemność. Robiła się coraz większa. Jedyne co można było zobaczyć to nicość. Piękna, a zarazem niebezpieczna nicość. Odbierało to mowę. Było pięknie, a zarazem strasznie. 20-latek postanowił wylądować i stać się "normalny". Zauważył coś. Przez ciemność nie wiedział co to może być. Wszedł do środka.
Było ciemno. Ale to już było powiedziane. Nawet w chacie u murzyna byłoby jaśniej. Nagle coś dosłyszał. Daleko stąd, ale tam gdzie wszedł. Ktoś oddychał. Mógłby się domyślić, że każdy oddycha, ale oczywiście kto byłby tu o tak późnej porze. Mogło tam się nawet kryć coś okropnego. Ale i tak chłopak o ciemnych włosach musiał iść w tamtą stronę. Ciekawość wprost go rozpierała.
Na początku podążał powoli. Jednak z czasem przyśpieszył robiło się coraz zimno. Żeby cokolwiek zobaczyć musiał zdjąć okulary. Nie uczynił tego jednak. Co mogło się tutaj kryć....
~~~~~~~~~~
Bicie serca wyczuwanej przez niego postaci stawało się bardziej słyszalne. Zobaczył jakąś postać
-A panienka co tutaj robi o takiej porze?-spytał.
<Noy? Wyczerpałam wenę zanim to napisałam T.T>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz