Cała trójka patrzyła na nią z rozbawieniem.
- Ravanhaelu?
- Mogę ruszyć i zaraz księciuniu - zaśmiał się siadając na oparciu "tronu" Akaji. Ta zgromiła go wściekłym spojrzeniem co on przyjął raczej ze spokojem. - Cicho piękna, jesteś zazdrosna?
- Księże, nie obrażę się jeżeli nasz drogi pan Venreverd przypadkiem nie wróci z misji - wysyczała patrząc na maga.
- Jak zawsze bardzo ciepło traktujesz swoich podopiecznych Szatanie - zadrwił Artur.
- Nie czepiaj się młody, nie znasz go tak dobrze jak ja. Wszyscy wiecie, że jest niebezpieczny a i tak nic was to nie interesuje. Banda młodych i głupich ignorantów - mruknęła dopijając swoje wino. - Koniec spotkania, wynocha z mojego zamku.
- Oczywiście, Szatan bardzo towarzyski - zaśmiał się książę jakoś nie przejęty jej tonem. - A pan Ravanhael ma pojawić się u nas jutro z samego rana.
Była jeszcze krótka wymiana zdań przy wyjściu na pożegnanie i Artur z Enely byli w drodze powrotnej. - Za wszelką cenę unikaj kontaktów z tamtym facetem, rozumiesz? To niebezpieczny człowiek.
- Wiem, zauważyłam...
- Uh, mam ciarki na samą myśl o nim - zaśmiał się. - Jest o nim wiele plotek a jak wiadomo, plotkom wierzyć nie można ale co do niego są szczególnie niepokojące. Jeszcze zanim tu się pojawił śledziliśmy jego ruchy za granicą, powiem że nie było to łatwe zadanie. - Podrapał się w swoją srebrną czuprynę. - Ogóle rzecz biorąc Najemnicy to zbitka najbardziej niebezpiecznych ludzi w Avalonie. Dziwne, że nie widać ich w Need Evil ale to sprawia że są jeszcze bardziej niepokojący. Boziu pomóż mi utrzymać to w ryzach - westchnął ciężko.
<Enely?>
- Ravanhaelu?
- Mogę ruszyć i zaraz księciuniu - zaśmiał się siadając na oparciu "tronu" Akaji. Ta zgromiła go wściekłym spojrzeniem co on przyjął raczej ze spokojem. - Cicho piękna, jesteś zazdrosna?
- Księże, nie obrażę się jeżeli nasz drogi pan Venreverd przypadkiem nie wróci z misji - wysyczała patrząc na maga.
- Jak zawsze bardzo ciepło traktujesz swoich podopiecznych Szatanie - zadrwił Artur.
- Nie czepiaj się młody, nie znasz go tak dobrze jak ja. Wszyscy wiecie, że jest niebezpieczny a i tak nic was to nie interesuje. Banda młodych i głupich ignorantów - mruknęła dopijając swoje wino. - Koniec spotkania, wynocha z mojego zamku.
- Oczywiście, Szatan bardzo towarzyski - zaśmiał się książę jakoś nie przejęty jej tonem. - A pan Ravanhael ma pojawić się u nas jutro z samego rana.
Była jeszcze krótka wymiana zdań przy wyjściu na pożegnanie i Artur z Enely byli w drodze powrotnej. - Za wszelką cenę unikaj kontaktów z tamtym facetem, rozumiesz? To niebezpieczny człowiek.
- Wiem, zauważyłam...
- Uh, mam ciarki na samą myśl o nim - zaśmiał się. - Jest o nim wiele plotek a jak wiadomo, plotkom wierzyć nie można ale co do niego są szczególnie niepokojące. Jeszcze zanim tu się pojawił śledziliśmy jego ruchy za granicą, powiem że nie było to łatwe zadanie. - Podrapał się w swoją srebrną czuprynę. - Ogóle rzecz biorąc Najemnicy to zbitka najbardziej niebezpiecznych ludzi w Avalonie. Dziwne, że nie widać ich w Need Evil ale to sprawia że są jeszcze bardziej niepokojący. Boziu pomóż mi utrzymać to w ryzach - westchnął ciężko.
<Enely?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz