wtorek, 6 stycznia 2015

Od Florany - Cd. Ravanhela

- Jestem niemal pewna, że kłamiesz. - wyszeptała.
Zarumieniła się lekko gdy chwycił jej dłonie. Wyrwała je zwinnie i opuściła głowę.
- Daj mi ten kwiatek. - wyciągnęła rękę w której z niesamowitą szybkością położył roślinkę.
Dalej udawał załamanego. Nawet otarł niezauważalnie łezkę. Wybornie. Westchnęła i wstała, szukając w pokoju kubeczka. To również jej podał.
Rzuciła mu gniewne spojrzenie ale ponownie przyjął minę z rodzaju: Zbity szczeniak nr 17.
Usiadła nieopodal i pokruszyła płatki dodając do wody. Wyszeptała jedno z zaklęć które znają tylko wróżki. Płyn zagotował się przybierając różową barwę. Zamieszała jeszcze i podała mu.
- Pij magu, póki gorące.
Kiwnął zadowolony głową i jednym tchem wychylił odtrutkę. Zalała go fala mdłości ale szybko ją stłumił.
- Ulga przyjdzie za dwie godziny a teraz idź sobie. Muszę odpocząć.
Powiedziała coraz bardziej zmęczona. Nawet sam jego widok działał jej na nerwy. Bała się, że w każdej chwili rzuci zaklęcie które zamieni ją w lodowy sopel. Zadrżała. Bori wstał i przeciągnął się radośnie.
- Ha! Już czuję się lepiej.
- Mhm. Nie wątpię. Sio.
Spojrzał na nią jakoś dziwnie. Nie miała nawet sił aby wstać i stawić mu czoła. Miała jednak nadzieję, że tego tak nie widać.
- Ciekawym trafem mam pokój zaraz obok. - powiedział zadowolony.
- Zamknę lepiej drzwi. - mruknęła.
- To ci wiele nie da, ale skoro nalegasz.
- Idź już! - wrzasnęła rzucając w niego poduszką.

<Bori? ^^ >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz