Biały puch przykrył w ostatnim czasie Avalon. Była noc, a gwieździste niebo zasłoniły białe obłoki. Gdzieniegdzie po ulicach było widać poruszające się, lekkie cienie mieszkańców. Chłopak stał oparty o jeden z budynków. Kapelusz zakrywał pół twarzy.
-Kawka!- odwrócił głowę i ujawnił czerwonokrwiste oczy.
-Możesz tak na mnie nie mówić?- mruknął, chowając zmarźnięte ręce do kieszeni.- Nie lubię jak tak ktoś do mnie mówi, Rick, więc szanownie zapieczętuj swoją twarz i oddaj mi te papiery, o które Cię prosiłem.
Mężczyzna o kruczoczarnych włosach wyjął kopertę i podał dla Mat'a. Wziął ją i ruszył w przeciwną stronę.
- Dzięki.- rzucił w międzyczasie.
-Od tego ma się kumpli.- zaśmiał się cicho, po czym znikł mu z oczu za jednym z budynków.
Hill rozglądał się uważnie po pustych ulicach jakby próbował coś dostrzec. Jedyne co zauważył to niektórzy mieszkańcy wracający do domu. On również tam zmierzał. Z jego rękawa wyskoczyła karta z o wiele uproszczonym rysunkiem płomienia, obracał ją w ręku, nucąc jakąś chwytliwą melodyjkę. Przymknął oczy, nie patrzył gdzie idzie. Po prostu dał się ponieść. Skończyło to się jednak mocnym zderzeniem z kimś. W cieniu nie rozpoznał twarzy. Coś mu podpowiedziało, że to jednak nie będzie miłe spotkanie. Osobą z którą się zderzył, okazała się blondynka Ellie. Zrobiła mu aferę za to, że dziś postanowił się zamyślić. Ten przeprosił ją niechętnie. Obiecywał sobie, że kiedyś tej cholernej wampirzycy odetnie łeb i wbije osikowy kołek w serce. Denerwowała go, zawsze przychodziła do jego biura i zajmowała niepotrzebnymi sprawami. Odetchnął z ulgą, gdy postanowiła sobie odpuścić. Wszedł do domu. Mimo, że należał do organizacji Iluminatów, wolał mieszkać w mieście. To było mu bardziej na rękę. Usadowił się zmęczony przy biurku. Z kieszeni kurtki wyjął kopertę i położył ją na owym meblu.
* * *
Mat siedział przy barze, pijąc piwo. Nie dawał rady usiedzieć w dużym domu sam, gdy ten był pusty. Cisza zbytnio go przytłaczała.
- Jedno piwo poproszę.- kobiecy, oburzony głos obił mu się o uszy.
-"No proszę, ktoś tu ma humorek."- pomyślał, ale szybko skarcił te
myśli. - Coś się stało?- zwrócił się do owej dziewczyny.
Był dziś o wiele bardziej ciekawski niż zwykle.
<Jakaś owa pani? xD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz