niedziela, 18 stycznia 2015

Od Knockout'a do Soundwave

- Ja ... najmocniej przepraszam ja ... potknąłem się o jakieś żelastwo ....
Soundwave uśmiechnął się dość nietypowo i ścisnął mnie wręcz tak że nie mogłem się od niego uwolnić i na dodatek zasnął albo po prostu udawał że śpi bo co chwile się uśmiechał jakby chciał zrobić coś bardziej głupiego .
- Przecież ja go skądś znam . Spojrzałem się na Soundwave i zrozumiałem że kiedyś byliśmy bardzo blisko siebie ..
- JA WOLE KOBIETY ? Czy jestem z rodu Yaoistów ?
Te chore pytania ciągle nasuwały się do mojej chorej głowy .
Co ja robię ze swoim życiem ! Próbowałem się uwolnić z objęcia Soundwave lecz on trzymał mnie tak mocno że czułem jak mój pakt z Morfeuszem zaczyna tracić na swej mocy .
Czułem tylko dziwne ciepło a Morfeusz zaczął powoli mnie obejmować tak jak Sondwave lecz to było dość miłe uczucie . Zacząłem się zastanawiać czy on udaje czy chce żebym wpadł w jakąś nerwice .

<Soundwave?Zabije drania ! >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz