Wzruszyłam ramionami i uśmiechnęłam się lekko.
- Ja nie mam nic przeciwko mieszkaniu w jaskini. Wręcz przeciwnie, lubię groty skalne. A poza tym nie sądzę żeby Crayzy zmieściła się w jakimkolwiek domu.
Draygon uśmiechnął się.
- Ok, czyli zamieszkamy w jaskini.
Podniósł się z miejsca.
- Zawieziecie mnie do kwatery głównej Iluminatów? Muszę zabrać swoje rzeczy.
Chłopak wskoczył na grzbiet smoczycy, a potem pomógł mi. Crayzy wystartowała rozkładając szeroko skrzydła. Już po chwili byliśmy na miejscu. Wbiegłam do mojej komnaty w biegu chwytając walizkę. Zaczęłam wpychać na chama moje rzeczy do walizki. Mój zawsze schludny pokój zamienił się w kompletny burdel (w sensie bałagan!). Zgarnęłam z szafki bibeloty i upchałam do kieszeni. Meble zostawiłam, wzięłam tylko poduszkę z którą mam miłe wspomnienia. Gdy wreszcie po pół godziny stanęłam przed Draygon’em z ubraniami wystającymi z walizki i wypchanymi kieszeniami mój partner rozmawiał właśnie ze smoczycą.
- Szybko się uwinęłaś – stwierdził.
- Wzięłam tylko to co potrzebne – rzekłam wymijająco.
<Draygon?>
- Ja nie mam nic przeciwko mieszkaniu w jaskini. Wręcz przeciwnie, lubię groty skalne. A poza tym nie sądzę żeby Crayzy zmieściła się w jakimkolwiek domu.
Draygon uśmiechnął się.
- Ok, czyli zamieszkamy w jaskini.
Podniósł się z miejsca.
- Zawieziecie mnie do kwatery głównej Iluminatów? Muszę zabrać swoje rzeczy.
Chłopak wskoczył na grzbiet smoczycy, a potem pomógł mi. Crayzy wystartowała rozkładając szeroko skrzydła. Już po chwili byliśmy na miejscu. Wbiegłam do mojej komnaty w biegu chwytając walizkę. Zaczęłam wpychać na chama moje rzeczy do walizki. Mój zawsze schludny pokój zamienił się w kompletny burdel (w sensie bałagan!). Zgarnęłam z szafki bibeloty i upchałam do kieszeni. Meble zostawiłam, wzięłam tylko poduszkę z którą mam miłe wspomnienia. Gdy wreszcie po pół godziny stanęłam przed Draygon’em z ubraniami wystającymi z walizki i wypchanymi kieszeniami mój partner rozmawiał właśnie ze smoczycą.
- Szybko się uwinęłaś – stwierdził.
- Wzięłam tylko to co potrzebne – rzekłam wymijająco.
<Draygon?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz