-Co teraz? - spytała Isabelle.
Uśmiechnąłemsię lekko.
-A czy to ważne? - pocałowałem ją w szyję. - Teraz możemy tu siedzieć do rana.
Uśmiechnęła się lekko.
-Wiesz, że jesteśmy z innych organizacji i nie możemy być razem?
-Wiem – uśmiechnąłem się szeroko. - Zakazane smakuje lapiej.
Zdjęła rękę z moich włosów i przeniosła ją na mój policzek. Pod jej dotykiem znów przeszedł mnie dziwny prąd.
<Isabelle? Mam bezwenie ;-;>
Uśmiechnąłemsię lekko.
-A czy to ważne? - pocałowałem ją w szyję. - Teraz możemy tu siedzieć do rana.
Uśmiechnęła się lekko.
-Wiesz, że jesteśmy z innych organizacji i nie możemy być razem?
-Wiem – uśmiechnąłem się szeroko. - Zakazane smakuje lapiej.
Zdjęła rękę z moich włosów i przeniosła ją na mój policzek. Pod jej dotykiem znów przeszedł mnie dziwny prąd.
<Isabelle? Mam bezwenie ;-;>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz