Podróżowałam po lesie bez celu po prostu przed siebie ciągle nucąc jakąś
ponurą piosenkę. Nagle wyczułam że ktoś jest blisko. Nie było mnie tu
jeszcze - pomyślałam ignorując obecność. Uaktywniłam pół smoczej mocy i
wzbiłam się w powietrze na czerwonych skrzydłach. Z lotu ptaka
rozejrzałam się po owych terenach i zobaczyłam dziwne kolumny.
Podleciałam do nich i zaczęłam krążyć nad nimi. Dostrzegłam na nich
wyryte jakieś znaki. Wylądowałam na jednym z wielkich słupów.
Rozejrzałam się w poszukiwaniu wrogów, na razie teren czysty.
Zeskoczyłam z kamiennej budowli i tuż przed ziemią rozpostarłam skrzydła
delikatnie lądując na ziemi. Przyglądałam się znakom na jednym boku
pierwszej kolumny i z lekkim rozczarowaniem zdałam sobie sprawę z tego,
iż ich nie rozumiem. Wzruszyłam ramionami i odwróciłam się do następnego
słupa. Sprawa się powtórzyła. Ehh... Chyba nie jest mi dane dowiedzieć
się co jest tu napisane. Spojrzałam w niebo - niedługo zapadnie zmrok.
Mam jeszcze czas na zwiedzanie tych mrocznych terenów. Ruszyłam przed
siebie oglądając się dookoła.. ziemi. Idę, idę, idę... W końcu usiadłam
pod drzewem i znowu zaczęłam nucić. Zanim się obejrzałam już spałam...
~*~
-Halo? - usłyszałam głos jakby z oddali.
Ziewnęłam i otworzyłam oczy. Gdzieś w oddali ktoś przedzierał się przez gęstwiny.
< Ktosiu? >
~*~
-Halo? - usłyszałam głos jakby z oddali.
Ziewnęłam i otworzyłam oczy. Gdzieś w oddali ktoś przedzierał się przez gęstwiny.
< Ktosiu? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz