- To... Gdzie ja śpię? - Zapytałam po chwili.
- Rozłożymy kanapę.
- Mi to pasuję. Nie zależy mi na wygodach.
Po chwili wszystko było już gotowe. W pokoju zapadło dziwne milczenie.
- Więc... Ja już idę do siebie. - Powiedziała Rachel.
- Dobranoc. - Szepnęłam.
Dziewczyna poszła do swojego pokoju. Położyłam się, nakryłam kocem i zgasiłam lampkę. Przez jakiś czas nie potrafiłam zasnąć. Sama nie wiedziałam kiedy zasnęłam.
**Rano**
Powoli otworzyłam oczy. Spojrzałam na zegarek. Była piąta rano. Wszyscy jeszcze spali. Wiedziałam że już nie zasnę. Wstałam. Poskładałam koc i złożyłam kanapę. Nie chciałam budzić Rachel więc po cichu poszłam do łazienki, by poprawić wygląd. Postanowiłam odwdzięczyć się dziewczynie za gościnność. Poszłam do kuchni zrobić śniadanie. Gdy Rachel się obudziła wszystko było już gotowe.
- Co tak pachnie? - Zapytała.
- Postanowiłam zrobić śniadanie. - Odpowiedziałam. - Chciałam się odwdzięczyć.
Po chwili usiadłyśmy przy stoliku. Nie byłam zbyt głodna więc powoli piłam herbatę. W pewnym momencie Rachel zaczęła się bawić kosmykiem moich włosów. Tym razem nie zwróciłam na to uwagi.
Rachel? <:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz