sobota, 24 stycznia 2015

Od Isabelle Cd. Edgona

Pochylił się i chciał mnie znów pocałować,ale mu uciekłam. Zaskoczony mimo gwałtownym zniknięciem, zamrugał i się rozejrzał. Jednak mnie nie zobaczył. Biała sowa wyleciała zza drzew. Lekkie jasne światło biło od niej,a ta przejechała lotkami po ramieniu chłopaka. Uśmiechnęłam się. Wstał i oglądał się dookoła.
-Isabelle?
Wyszłam z cienia.
-Za tobą.
Powiedziałam uśmiechając się. Mój aspekt w formie zwierzęcej (ten ptak znaczy) zanurkował i wpadł na mnie. Jednak nie zderzyli się, a po sowie nie został ślad. Połączyli się. Patrzyłam na niego z ciekawością.
-Opowiesz mi coś o sobie?
Zapytałam przechylając głowę. Chciał do mnie podejść,ale mu uciekłam. Znowu. Zachichotałam.
- EJ! Opowiem jak przestaniesz uciekać.  To jest argument. Nagle znalazłam się nieopodal za nim. Siedziałam po turecku na miękkiej trawie.
-Zamieniam się w słuch.
Zauważył chyba że może coś na tym ugrać. Sprytny.
-I jeśli pozwolisz mi Cię pocałować.
Kącik moich ust uniósł się mimowolnie.
- Zastanowię się.
Powiedziała tajemniczo.

<Edgon?Wróciłam z weną ^^>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz