Czy mogłam mu zaufać? Odpowiedź jest prosta: NIE. Ale... czemu by nie spróbować?
-Proszę... zabierz mnie do domu... -wymamrotałem.
Byłam jednak tak zmęczona i słaba, że po tych słowach od razu zasnęłam.
Obudziłam się po kilku godzinach w dużym pomieszczeniu. Ciepłym, przytulnym... Również powróciłam do mojej pierwotnej formy człowieka. Rakanoth spał na fotelu podpierając się ręką.
Wstałam z kanapy, na której przed chwilą leżałam.
-Irytujący z ciebie facet, wiesz? -szepnęłam podchodząc blisko niego.
<Rakanoth?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz